|
 |
 |
 |
 |
środa, 30 czerwca 2004 II Konkurs Piw Domowych - podsumowanie
Chociaż II Konkurs Piw Domowych (chciałoby się dodać, że Ogólnopolski) w Żywcu technicznie przebiegł bardzo sprawnie, a dodatkowo został okraszony udziałem w Jury przesympatycznego a i nadspodziewanie kompetentnego Roberta Makłowicza, to daleki jestem od euforii.
Wobec wyrównanej i tylko z nielicznymi wyjątkami wysokiej jakości piw zgłoszonych do Konkursu, najsłabszą jego stroną okazało się być sędziowanie. Stwierdzeniem tym nie obciążam nikogo z pracujących w Żywcu degustatorów, a wyłącznie siebie jako przewodniczącego Jury, odpowiedzialnego za „całokształt”.
Już nie wystarcza by w panelu degustacyjnym zapewnić obecność przynajmniej jednego jurora przeszkolonego w analizie sensorycznej piwa. Widać z tegorocznych protokołów oceny, że tak przygotowani powinni być wszyscy, a przynajmniej większość składu każdego panelu. W kategorii IV (Porter / Stout) jurorom nie ułatwiał zadania fakt dużej różnorodności zgłoszonych piw, już choćby znacznie różniących się stężeniem ekstraktu w brzeczce nastawnej.
Oto jak ocenił sytuację w tej kategorii jeden z doświadczonych, bo pracujących również w roku ubiegłym jurorów, Artur Szudrowicz:
„ W mojej [ ] kategorii znalazło się 14 przepysznych piw w stylu stout/porter, które co krok zaskakiwały wspaniałymi nutkami.
Tegoroczne konkursowe piwka, które miałem przyjemność oceniać, nie ukrywam, były wręcz rewelacyjne! Aż chciałoby się je wszystkie wziąć do domu.”
Względnie łatwiejsze zadanie (nie licząc jego rozmiarów, bo chodziło o 15 piw) miała komisja oceniająca zgłoszenia w kategorii I Jasne Ale (<13 Blg), chociaż i tu zgłoszono piwa aromatyzowane np. imbirem. W tej kategorii znalazło się najlepsze piwo Konkursu w ogóle, piwo które, w pięciostopniowej skali, uzyskało ocenę 4,68. Komisja była nim oczarowana tak bardzo, że odmówiła zwrotu niedopitych próbek, rezerwując je sobie na „po robocie”! Autorem tego eliksiru okazał się być Hubert Cała, piwowar właściwie dopiero początkujący! Co więcej, piwo zostało uwarzone na bazie ekstraktu słodowego z WES, zadając kłam tezie, że wybitne piwo można uwarzyć jedynie poprzez kompletny proces piwowarski, począwszy od śrutowania i zacierania.
Najwątlej reprezentowana (5 piw) była kategoria piw pszenicznych III w bawarskim stylu Hefe-Weizen. Piwa te były ogólnie słabej jakości, co odzwierciedla słaby także poziom zaopatrzenia naszego ruchu w odpowiednie surowce, a zwłaszcza w specjalistyczne drożdże. Polskie domowe piwa pszeniczne są jednak i tak o niebo lepsze od polskich przemysłowych piw pszenicznych, bo tych nie ma w ogóle J. Okazały się jednak być gorsze od ukraińskich przemysłowych piw pszenicznych. Oto do konkursu w Żywcu w kategorii III podstępnie wstawiono ukraińskie „Pszenicznje” z Obolonia. Piwo to uzyskało ocenę 3,54 i mimo niestosownie dla stylu dużej goryczki, wyraźnie zdystansowało najlepsze oficjalne piwo konkursowe w tej kategorii (2,88) uwarzone przez wesołą nowicjuszkę wśród piwowarów domowych, Bożenę Baranowską.
Skoro padają nazwiska, to trzeba wymienić Krzysztofa Zacha z Gdańska, który okazał się być najbardziej utytułowanym piwowarem II KPD i specjalistą w stylu Ale (1 lokata w kategorii II Jasne Mocne Ale oraz 2 lokata w kategorii I Jasne Ale) oraz rodzinę Niżników z Warszawy, laueratów patentowanych, bo i ubiegłorocznych. To dobre wiadomości dla Gdańska i Warszawy, które to miasta nie mają już innych browarów jak tylko domowe.
Wymienionym wyżej i wszystkim pozostałym piwowarom domowym, którzy wystawili swoje piwa do oceny w II Konkursie Piw Domowych gratulacje i podziękowania za udział. Wspólnie zrobiliśmy kroczek na rzecz rewitalizacji sztuki (dzisiaj hobby), która uwodziła rodzaj ludzki od zarania jego dziejów.
Andrzej Sadownik |
|
 |